Wojna na Ukrainie – scenariusz który niestety jest możliwy!

Jest rok 2035. Rosyjski gaz i ropa nadal płyną do Europy. Wojna na Ukrainie , która skończyła się w 2025 roku niewiele zmieniła. Rosyjscy oligarchowie nadal chętnie stołują się w Londynie i na Lazurowym wybrzeżu. W Parlamencie Europejskim nadal trwają debaty czy Rosja jest groźna czy jednak nie. Ponoć wojna okazała jej słabość. Tu i ówdzie pojawiają się głosy, że była to tylko zasłona dymna. Donbas, Krym i połączenie z Rosją zostało przyznane Rosji w ramach przerwania działań wojennych. Po śmierci Włodzimierz Putina w rosyjskiej polityce widać wyraźną odwilż. Czasami ma się jednak wrażenie, że jest tak jak było a ludzkość nie uczy się na własnych błędach.

Wróćmy jednak do 12 kwietnia - Wojna na Ukrainie właśnie się rozkręca.

Z zapałem śledzę Wojnę na Ukrainie.

Patrzę na potężne straty rosyjskie i chciałoby się powiedzieć, że to aż niemożliwe. Głownie jest to sprzęt z lat 70 i 80 XX wieku. Odnoszę takie wrażenie, że pierwsza faza wojny na Ukrainie to wymiana sprzętu. Utylizować pociski, rozbrajać przestarzałe granaty które miały służyć do konfrontacji Układu Warszawskiego z NATO? Nieopłacalne! Lepiej wyposażyć armię w te starocie i niech je zużyje. I nie musi oszczędzać. 

Choroba Putina to wielka rozgrywka szachowa.

Czy mamy do czynienia z wyrafinowaną rosyjską partią szachową na koniec której …

Zawsze miałem, mam i będę miał szacunek do radzieckich szachistów. Za czasów „swowitskowo sajuza” rządzili niepodzielnie. 

Trochę nie pasuje mi cały ten obraz do taktyki szachowej. Nasza propaganda naświetla „nasze” sukcesy. I w zasadzie to już odtrąbiono porażkę ruskiej armii.

Natomiast w szachach wygrana w pierwszych paru ruchach jest prawie niemożliwa. Jest tzw. „Szewczyk” ale na to nie da się nabrać już nawet szachista z IV kategorią. Jest Mat Legala – piękna formacja. Jednak rzadko partia się tak ustawia żeby go zastosować. 

Czy na koniec okaże się, Zachód przegrał tę partię szachową ?

 

 

Putin jest stary, załóżmy że jest chory na jakąś nieuleczalną chorobę. Wie że jego dni są policzone. Wywołuje wojnę  – wszyscy opluwają go, wytykają palcami. Ale on o ty wie i wiedział wcześniej. I w cale nie chce przejść do historii bo wie że po śmierci to i tak mu wszystko jedno. Magazyny rosyjskie są pełne przestarzałej broni , którą najlepiej wystrzelać niż utylizować. Zakłada, że strata 73.000 żołnierzy (przyjąłem taką liczbę żeby łatwiej mi było wyliczyć procent) to ofiara którą warto ponieść. To tylko 0,05%. A przecież wujaszek Stalin nauczył go „Śmierć jednego człowieka to tragedia, śmierć milionów to statystyka”

W pewnym momencie nadchodzi „przewrót” czyli Putin jedzie na Syberię lub do tej swojej posiadłości. Władzę przejmuje z góry ustalona ekipa którą naznaczył Putin. Więc dba o to żeby nie wyszło to światło dzienne.

Nowa ekipa przeprasza za wojnę. W imię szybkiego zawieszenia broni proponuje światu układ że zachowa Donbas , Krym, i połączenie lądowe. Ukraina się nie zgadza ale trochę nie ma wyjścia. Jest zdewastowana, ledwo trzyma się na nogach. I w końcu daje się przekonać.

W Europie zachodniej ruszają procesy oligarchów o bezprawne przejęcie mienia i wygrywają je ukradkiem. Jachty wracają do swoich właścicieli. Precedens odbierania ustawowo nieruchomości i firm to przecież zamach na wolny rynek i tak nie można.

Putin odchodzi za parę lat ,w niesławie … ale tylko u obywateli innych państw. Jego naród tak naprawdę uważa go za bohatera. Nagle okazuje się że lukę po Macdonaldach i innych takich zajmuje inna sieć ale o rosyjskich konotacjach. Przecenione akcje do poziomu śmieciowego kupiło za psie pieniądze Państwo Rosyjskie i oligarchowie którzy stali się jeszcze bardziej bogaci. Wypracowane zyski zostają teraz w Rosji. A ropa i gaz jak płynęła tak płynie. Partie szachów wygrywa rosyjski szachista który od zawsze był dobry.

Co sądzicie o takim scenariuszu ?