Efekt Domina

Przekaż przeczytaną książkę komuś innemu.

Na wewnętrznej stronie okładki napisz datę jej przeczytania oraz swoje imię i nazwisko

I poproś kogoś kto tę książkę od Ciebie dostanie żeby zrobił to samo i poinstruował następną osobę.

Zawalony książkami aż po sufit

Ile razy wrócę do książki którą już przeczytałem? Jeżeli czytam ok 25 książek rocznie to ile ich przeczytam do końca życia?

I wychodzi mi, że książek które przeczytałem a potem przeczytałem jeszcze raz jest … jedna – „Mistrz i Małgorzata”. A nie, jeszcze „Diuna” Franka Herberta ale nie wiem czy to liczyć. za pierwszym razem przeczytałem ją w wersji papierowej a za drugim razem odsłuchałem audiobooka.

Ta zasada chomikowania została mi jeszcze po dawnych czasach. Kiedyś książka była trudniej dostępna i miała jakąś swoją wartość. No w końcu wydałem na nią jakieś pieniądze.

efekt domin podaj książke dalej

Dlaczego Efekt Domina

Bo ja jestem Wojciech „Domin” Domińczak – taką miałem szkolną ksywę i tak mi zostało.

Osobiście jestem artystą, który zajmuje się też nauką rysunku. I tak sobie wyobraziłem, że te przekazywane książki będą jak domino które przewraca kolejny klocek.

To się też ładnie składa bo Efekt Domina łączy zarówno moją ksywę jak i domino.

Pewnie takich osób , które wpadły na taki sam pomysł jest wiele ale co tam ruszam z Efektem Domina

Sam pomysł wpadł mi do głowy gdzieś na początku 2020 roku kiedy pandemia Covida zamknęła mnie w domu. Natomiast pierwszą książkę, którą przekazuję jest właśnie kończona przeze mnie pozycja – „Apartament w hotelu wojna” Tomasa Forro wydawnictwa Czarne

Efekt Domina – cz.1 „Żydzi” Piotr Zychowicz

Tak się złożyło, że jak wybuchła wojna na Ukrainie to jak setki Polaków odkryłem kanał „Historia realna” Piotra Zychowicza. Kilka lat wcześniej kupiłem jego książkę „Skazy na pancerzach”, która nadal czeka na swoją kolej.

We wpisie powyżej podałem, że pierwszą książką będzie „Apartament w hotelu wojna” ale jakoś tak się stało, że nadal leży u mnie na parapecie i czekan na czas kiedy przekażę ją mojemu szwagrowi. Natomiast „Żydzi” Zychowicza miały większe szczęście. Na ryby przyjechał mój przyjaciel Adam i spytał o tę książkę, którą właśnie kończyłem. Od razu mu ją dałem.

Co mi się podobało w książce „Żydzi” Zychowicza?

Co mnie zszokowało?

  1. Domniemane pochodzenie polskich Żydów od Hazarów a nie tak jak sam sądziłem że tylko od wypędzanych Żydów z Hiszpanii czy Niemiec
  2. Prawdziwe dane dotyczące Powstania w Gettcie Warszawskim –
  3. Pomijanie faktu że nawet w obliczu Zagłady istniał podział na Żydów lewicy i prawicy. I tuszowanie faktu, że prawicowe związki bojowe odegrały być może większą rolę niż te lewicowe.
  4. Narzucanie jak powinno się pisać o II WŚ i Holokauście. Jeden z uznanych profesorów „narzucił” metodę jak pisać Niemcy – to zawsze oprawcy, Polacy – zawsze bierni lub kolaboranci a Żydzi – zawsze ofiary.
  5. Postawa Żydów wobec Sowietów po 17 września 1939. Choć to nie do końca mnie zszokowało ponieważ będąc we Lwowie w 2000 roku tamtejsza polska rodzina dokładnie mi to samo mówiła.

Co mi się nie podobało?

Dodaj komentarz