Punk zaczął się u mnie niewinnie. W latach 80 a w zasadzie w 1988 kiedy to po raz pierwszy usłyszałem KSU. Gdzieś jeszcze po drodze była Armia i Dezerter bo mój kolega z klasy skinhead spod znaku celta mówił , że woli punkową muzykę bo fajniej grają. Co ciekawe zamiast „w szarych kłębach dymu umierają drzewa Armii śpiewał „w szarych kłębach dymu umierają Żydzi”. I ja przez pewien czas myślałem, że Armia to zespół naziolski. Dobre , co nie 😉
To był czas, że nie miało się nic. To był czas, że jedyna muzyka to były kasety magnetofonowe z nagraniami z radia. Nikt nie myślał o czymś takim jak prawa autorskie. Radiowi prezenterzy bardzo w tym pomagali żeby nagrania były niezakłócone. Jeden z nich nawet odliczał 3,2,1 … pauza i wtedy my wszyscy włączaliśmy „nagrywanie”. I tak na kasecie ORWO albo Stilon Gorzów pojawiły się „Umarłe drzewa”, „Pod prąd” i „1944” KSU.
I coś wtedy we mnie pękło – będę tego słuchał! Punk rock To jest moja muzyka!
Jestem punkowcem ale jeszcze tego nie wiem
Gdzieś, ktoś powiedział mi, że gdzieś, ktoś ma kasetę KSU. I tak o to dałem swoją jedyną kasetę TDK żeby ten ktoś mi nagrał całą płytę. I ta płyta od tej pory jest przeze mnie tłuczona non stop. Mam 13 lat i słucham jej bez opamiętania.
Jakieś kilka lat wcześniej byłem na koloniach z zakładu pracy mojego taty, w Siemiatyczach. Kiedyś wracaliśmy z wycieczki i drogą obok nas przeszło dwóch punków. Wtedy to ja ich się bałem. Jeden miał irokeza a drugi włosy posklejane na Sida lekko podkolorowane i powtykane … pióra. Czy te pióra miał to teraz po latach to nie pamiętam ale pamiętam jak szli i, że musieli zrobić na mnie wrażenie. Wtedy – raczej negatywne.
Fakt, że słuchałem KSU jeszcze punkiem mnie nie czynił albo czynił tylko ja jeszcze tego nie wiedziałem.
Punk czy skinhead – poszukiwanie przynależności
Teraz kiedy mam 48 lat to pewne rzeczy jestem w stanie sobie wytłumaczyć. Od 30 lat prowadzę kursy na architekturę i przeszkoliłem się trochę w psychologii młodych ludzi.
Wiem, że składam się nie tylko ze swoich wyborów ale i środowiska z którego wychodzę i choćbym nie wiem jak bardzo próbował to zakryć to zawsze gdzieś to wylezie.
Środowisko w którym wzrastałem to po stronie rodziców strona prawicowa. Czasami w niektórych stronach skrajnie. Od zawsze było ich zamiłowanie do środowisk typu Gazeta Polska, Radio Maryja, TV Trwam. Nawet teraz 70% osób z którymi często i trwale przebywam to poplecznicy PiS-u i prawej strony.
Kiedyś w naszym domu, gdzieś na początku 90 roku pojawiły się ławie „tajne gazetki”. Te publikacje darzone były wielkim poważaniem bo do złudzenia przypominały „bibuły” solidarnościowe z lat 80. Wtedy wszystko co wydawało podziemie było prawdziwe.
Te nowe broszurki były silnie o zabarwieniu nacjonalistycznym i antysemickim. Odkrywano w nich, że wszyscy rządzący w Polsce to Żydzi i cały episkopat też. A jeżeli gdzież Żydów nie było to tam luki wypełniali masoni. I tak bombardowany tymi śmieciami postanowiłem zostać … narodowcem.
Skinhead, skinhead … oi, oi, oi!
Rozpoczyna się czarny… a może brunatny okres w moim życiu. Oczywistym się staje, że czytamy co chcemy przeczytać, myślimy jak chcemy myśleć. Zajmie mi sporo lat zanim dotrę do Marka Aureliusza i jego
Jeżeli chcesz wydać osąd, obejrzyj ten medal z każdej strony i to wiele razy.
Marek Aureliusz
Ja mając lat 15 osąd wydaję szybko.
Głowa ogolona na łyso. Glany z … nie pamiętam jakim sznurówkami… ale chyba biało czerwone. Bluza i czarny flek, czyli Flyers. Jakoś zielone do mnie nie przemawiały. No i oczywiście siłownia. Ale bądźmy sprawiedliwi – nie z powodu przynależności ale z powodu tego że byłem cherlawy.
Pojawiają się rysy – czuję się oszukany
W bloku w którym mieszkałem żył też mój przyjaciel – Waldi. Był on skinheadem i chuliganem piłkarskim. Nieraz siedząc u nas na blokowisku na ławce i plując przed siebie tłumaczył mi że trzeba bić Żydów i Murzynów. To zadałem mu pytanie. To ilu Żydów już pobiłeś … hmmmm 🤔 Żadnego! A Czarnych? … też Żadnego. To kogo bijesz? Punków – Brudasów!
Waldi pożyczył kiedyś ode mnie tubę. Ja chodziłem wtedy na kurs rysunku i jej potrzebowałem co czwartek. Spytałem go, po co mu ta tuba?
– Wiesz jak jeżdżę na krojenie do Warszawy to psy zatrzymują mnie jak chodzę z bejsbolem. A tak sobie go schowam i będę pomykał jakbym jechał tak jak Ty na naukę rysunku.
– A kogo kroisz i z czego?
– No najczęściej brudasów (Punków) z glanów i kurtek … a potem im to na sprzedaję na Skrze … hehe.
– A nie widzisz w tym czegoś jednak nieuczciwego? Czegoś złego?
– No nie… ja dbam o czystość rasy.
Pogo moim tańcem
Zawsze brzydziłem się przemocą. Nie ważne z której strony – naziolskiej czy antifowej. Dla mnie było to nie do zaakceptowania. W Piastowie w którym mieszkałem przemocy było w brud. Z jednej strony huligańsko-naziolska patologia a z drugiej żołnierze mafii Pruszkowa.
Znienawidziłem rasizm, faszyzm, nazizm i całą skrajną stronę. Skasowałem cały bełkot nacjonalistycznych kapel. Równolegle wpada mi punkowy zespół numer 1 – The Exploited. zaczynam marzyć żeby mieć irokeza ale mamusia nie pozwala. Mój repertuar składa się po równo 33% metalu, 33% rocka, 33% punka.
Kupuję sobie pierwszy czarny sweter i wpinam pierwszą agrafkę. No teraz to jestem kimś. Prawdziwy rockers.
Jedyną atrakcją muzyczną w Piastowie była „Piastowska Wiosna Muzyczna” taki mini Jarocin. I gdzieś w 1991 roku idę na pierwszy w życiu koncert. Gra tam kilkanaście zespołów w tym z cztery punkowe. I wtedy ich widzę …
Wariatów pod sceną którzy jak jakieś dzikusy rozpychają się, przewracają. Podchodzę bliżej …
Okazuje się, że nikt nie robi tego z powodu agresji czy nienawiści. W przerwach przybijają sobie piątki. Uśmiechają się do siebie. A kiedy znów zawyje muzyka wpadają w szał. Zauważyłem też, że jak któryś upadnie to inni go podnoszą żeby nie zrobić mu krzywdy. Spróbuję i ja …
O ja pierniczę jakie to zajebiste. Kolejny kawałek i znów wpadam w wir. I kolejny, i kolejny… Czuję się radosny i szczęśliwy. Teraz wiem, że to strzał endorfin i adrenaliny. Wyczerpany wracam do domu. Od teraz punk to już 60% czego słucham.